PHOTOSHOOT #1
11:14Hello, Sunshines! (Mogę tak do Was mówić?)
Dni lecą, wyświetleń przybywa, więc jakoś trzeba zapełnić tego bloga.
Zbiliża się okres wakacyjny i sesji będzie oczywiście o wiele więcej niż to było w zimę, skąd ta sesja pochodzi.
Ale! Mój blog nie będzie się składał tylko ze zdjęć portfoliowych! Znajdziecie tu wiele innych ciekawych rzeczy. Okej, koniec reklamy. Przechodzimy do sedna.
-----------------------------------------------------------------------------
Jeśli nie jesteście ciekawi jak przebiegała nasza sesja przewińcie od razu do zdjęć, ale uprzedzam, że same zdjęcia, bez poznania ich historii... to tylko zdjęcia :)
Pierwszą (i nie ostatnią) wstawioną tu sesją będzie właśnie ta, z moją bliską koleżanką - Karoliną, której wszyscy wróżą karierę modelki. Nie bez powodu prawda? Tutaj macie jej >bloga< gdybyście byli ciekawi jak się ze mną pracuje, z jej perspektywy.
No dobrze, jak tu opisać tą sesję... Zacznijmy od tego że miało jej nie być.
Tego dnia byłam umówiona z inną modelką, sesja miała być kompletnie inna niż ta którą zobaczycie poniżej, a Karolina miała nam tylko pomagać.
Praktycznie w ostatniej chwili dowiedziałyśmy się że owa modelka nie dotrze na miejsce. Wszystko było już przygotowane, nawet dzień przed sesją spędziłam kilka dobrych godzin na stworzenie "domowego studia fotograficznego". Szkoda nam z Karoliną było rezygnować ze zdjęć, bo jak się napalimy na sesję to trudno nas później zgasić, więc postanowiłyśmy wymyślić coś na poczekaniu, chociażby dla zabicia czasu.
Efekt dla mnie był... fenomenalny. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że tak spontaniczna sesja okaże się jedną z najlepszych jakie dotychczas zrobiłam, ale tak to już z nami jest że na spontanie i w trudnych warunkach sprawdzamy się najlepiej.
Oczywiście ocenę pozostawiam Wam i zachęcam do komentowania (naprawdę ZACHĘCAM).
A tutaj kilka zdjęć z przygotowań :)










0 komentarze